Podsumowanie 8 miesięcy włosomaniactwa


Witajcie!
W styczniu minie rok, odkąd zaczęłam interesować się włosomaniactwem. Kiedyś zaplanowałam sobie, że po pół roku pięlegnacji zrobię podsumowanie i pokażę Wam jak zmieniały się moje włosy przez okres 6 miesięcy. Niestety zupełnie o tym zapomniałam. Przypomniałam sobie o tym fakcie całkiem niedawno i postanowiłam, że pomimo mojego zapominalstwa, nie będę czekać do 2015 roku i podsumuję po prostu 8 miesięcy włosomaniactwa.

Uwaga! Dużo tekstu i bardzo dużo zdjęć. (Post zawiera również zdjęcia wcześniej niepublikowane.)


*Zdjęcia w danym miesiącu ułożone chronologicznie.*

Styczeń 2014

Pod koniec grudnia 2013 znalazłam bloga Anwen. Całą przerwę świąteczną spędziłam na lekturze i przyswajaniu wiedzy. Dopiero w styczniu kupiłam pierwszy olej (była to mieszanka olei z Bielendy, czyt. olej z awokado),  odżywkę Garnier AiK i bodajże szampon z Green Pharmacy. Używałam również mgiełki Glisskur, którą miałam już w łazience (wersji Liquid Silk używałam już parę lat). Co tydzień na mojej głowie lądowała także maska, nie pamiętam jaka.
Moje włosy wyglądały tak:




Końcówki były bardzo zniszczone. Ombre widoczne na zdjęciu zrobiłam sobie (tak, sama) w czerwcu 2013 i tak co jakiś czas farbowałam je czerwoną wersją Palette Color Shampoo. Pamiętam też, że nawet przed włosomaniactwem zabezpieczałam końcówki serum Glisskura (chyba Liquid Silk) albo jedwabiem z Joanny. Nie zmienia to faktu, że wyglądały po tych paru miesiącach jak siano. ;)

Luty 2014

W lutym sprawiłam sobie maskę Biovax Naturalne Oleje, kupiłam też szampon Alterry z granatem i aloesem.


Na zdjęciu po lewej widać pozostałości po rozjaśnianiu grzywki.
Pod koniec miesiąca coś mi odbiło i stwierdziłam, że znowu chcę mieć niebieską grzywkę, a do tego jeszcze niebieskie końcówki. Rozjaśniłam je więc i był to okropny błąd.

Marzec 2014

Oczywiście końce zniszczyły się jeszcze bardziej. Łudziłam się, że na rozjaśnionych pasmach uzyskam kolor taki jak miałam kiedyś.



Pierwsze zdjęcie od lewej przedstawia te dziwne kolory, które uzyskałam po pierwszym użyciu niebieskiego tonera La Riche. Kolor po prostu nie złapał, podobnie na grzywce, której zdjęcia nie posiadam. 
W międzyczasie oddałam moje włosy w ręce mojej cioci, która miała pokazać mojej mamie  jak robi się warkocz waterfall. Skończyłam z taką dziwną fryzurą, jak na zdjęciu w środku (po prawej mam jeszcze kucyk).

Po kolejnym farbowaniu toner w końcu nadał kolor, choć nie do końca taki, jakiego oczekiwałam. Końcówki grzywki były mocno niebieskie, góra zaś wpadała w turkus. Po pewnym czasie wyglądało to tak. Wybaczcie cenzurę, ale mam dziwną twarz na tym zdjęciu. 



Przez długi czas byłam zła na siebie za to, że zrobiłam taką krzywdę włosom.
W marcu wypróbowałam 2 szampony, które kompletnie się nie sprawdziły - podrażniły mi skalp. Były to: szampon Alterry Migdały i Jojoba i Babydream.
W tym miesiącu wciąż suszyłam włosy ciepłym, a dopiero później zimnym nawiewem. Prostowałam także te niebieskie boki grzywki, inaczej wyglądały jak siano. 

Więcej informacji na temat pielęgnacji w marcu tu. 

Kwiecień 2014

W kwietniu skończył mi się niebieski toner. Końcówki zaczęły tracić kolor, były okropnie suche.
Przez niepowodzenie z łagodniejszymi szamponami wróciłam do mycia Syossem Oleo Intense, który był ostatnim szamponem używanym przed włosomaniactwem.



Pod koniec miesiąca kupiłam Tangle Teezer'a, podcięłam 3 cm koncówek i zafarbowałam je oraz grzywkę z powrotem na czerwono. 

Więcej informacji na temat pielęgnacji w kwietniu tu.

Maj 2014

W maju dołączyłam do akcji "Maj miesiącem maseczek" Anwen. W związku z tym zwiększyłam częstotliwość nakładania masek z 1 do 2 razy na tydzień. 
Oprócz tego zmieniłam całkowicie moje podejście do suszenia włosów. Jeśli już suszyłam to tylko i wyłącznie chłodnym nawiewem, a tył włosów zostawiałam do naturalnego doschnięcia.



Efekty częstszego stosowania masek były bardzo widoczne. Jedynie końcówki nie pasowały do reszty. W związku z tym pozbyłam połowy długości rozjaśnionych końców.

Więcej informacji na temat pielęgnacji w maju tu.


Czerwiec 2014

W czerwcu całkowicie odstawiłam prostownicę. Postanowiłam, że chcę zapuścić boki grzywki, a spalanie ich codziennie mi nie pomoże.




W tym miesiącu odświeżyłam także kolor włosów i wypróbowałam nowe oleje: rycynowy oraz lniany.

Więcej informacji na temat pielęgnacji w czerwcu tu.


Lipiec 2014

Rozjaśniana partia końcówek stała się tak krótka, że nie wyglądała ani trochę estetycznie.
Zaczęłam częściej spinać włosy, nawet poza domem. Polubiłam się z koczkiem-ślimaczkiem.




Przed wyjazdem na Kretę podcięłam i zafarbowałam końcówki na czarno. Tydzień w tak gorącym klimacie wysuszył odrobinę włosy.
Pod koniec miesiąca znowu podcięłam końcówki.

Więcej informacji na temat pielęgnacji w lipcu tu.

Sierpień 2014

Sierpień był bardzo pozytywnym miesiącem dla włosów. Zaczęłam stosować maski oraz oleje przed/po każdym myciu.



Końcówki nareszcie zaczęły jakoś wyglądać. :)
Więcej informacji na temat pielęgnacji w sierpniu tu.

Wrzesień 2014

W tym miesiącu, jak na razie, zmagam się z puchem powyżej ramion, który pojawia się albo tuż po myciu, albo po rozczesaniu włosów.



Ciekawostka: od nasady aż do wysokości koło uszu widać u mnie fragment włosów wyhodowanych przy naturalnej pielęgnacji, znacznie odznaczają się od reszty kosmyków.

Ostatnie zdjęcie (po prawej) przedstawia moje włosy wczoraj 12 września.

Najlepsze produkty, których używałam przez te 8 miesięcy

  • Szampony: Biovax Naturalne Oleje - szampon idealny, nie podrażnia, jest łagodny - nie zawiera SLS/SLES.
  • Odżywki: Nivea Long Repair - włosy są po niej gładkie i miękkie, jedynym dla mnie minusem jest zapach.
  • Maski: Biovax Naturalne Oleje - używam jej bardzo długi czas, moje włosy bardzo ją lubią, Biovax Latte - kiedy włosy potrzebują protein, sprawdza się idealnie.
  • Oleje: lniany - jak na razie najbardziej uwielbiony przez moje włosy olej.
  • Zabezpieczanie: Garnier Fructis Goodbye Damage - mój absolutny faworyt, jeśli chodzi o sera do włosów, ma piękny zapach, ładnie nabłyszcza i chroni włosy.
  • Wcierka: wcierka "na zamówienie" z pilokarpiną, tincturą capsici i tincturą cinchonae - jedyna wcierka jaką używam, ale sprawdza się doskonale, mam po niej masę babyhair, przyśpiesza także przyrost.
  • Inne: siemię lniane - bardzo dobry nawilżacz, moje włosy kochają siemieniowy glutek.

Najważniejsze elementy pielęgnacji, dzięki którym zawdzięczam znaczną poprawę stanu włosów



  • Stosowanie odżywki i maski przed/po każdym myciu - moje włosy bardzo lubią bogatą pielęgnację.
  • Codzienne zabezpieczanie końcówek - dzięki temu moje włosy już się nie rozdwajają ani nie wykruszają i mogę je sukcesywnie zapuszczać.
  • Delikatne rozczesywanie włosów po ich wyschnięciu (zaczynając od końcówek) - dzięki temu włosy nie łamią się w połowie, mniej zostaje ich na szczotce oraz nie tworzą się nierozczesywalne kołtuny.
  • Regularne podcinanie - pozbywanie się zniszczonych końcówek zdecydowanie sprawiło, że moje włosy wyglądają zdrowiej. No i są zdrowsze - rozjaśnianej partii już nie mam.
  • Odstawienie prostownicy i suszenie tylko chłodnym nawiewem suszarki - te czynniki niszczące włosy zrobiły kiedyś dużo krzywdy moim włosom, a ja dziwiłam się dlaczego w ogóle nie rosły. Zmieniło się to dopiero wtedy, kiedy przestałam prostować całe włosy. Tył zaczął rosnąć!
  • Suplementacja - drożdże w tabletkach i inne suplementy przyśpieszyły przyrost i zapobiegły nadmiernemu wypadaniu włosów.


Na koniec małe porównanie



Strasznie dużo czasu spędziłam na pisaniu tego posta. Mam nadzieję, że ktoś to doceni. ;P

Pozdrawiam,

Komentarze

  1. Widać ogroooomną zmianę na lepsze Twoich włosów :) Ale może być jeszcze lepiej, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że będzie lepiej. :)

      Usuń
  2. Aż trudno uwierzyć, że taki efekt uzyskałaś tylko po 8 miesiącach ;) Ja staram się poprawić wygląd i kondycję włosów od dwóch lat i nie zrobiłam takiego postępu jak Ty w tyle miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, myślałam że po 8 miesiącach włosy będą w lepszym stanie.
      Ale jest dobrze. Chyba po prostu trafiłam dość szybko na produkty, które moje włosy polubiły. :)
      Poza tym, Twoje włosy są bardzo ładne i wyglądają na równe, a moje wciąż są cieniowanie, co zabiera mi gęstości.

      Usuń
  3. Widać wielki progres, mogę Ci tylko pogratulować i pozazdrościć. ;) Ja właśnie podcięłam troszkę z rozjaśnianej części, ale końcówki wciąż nie wyglądają dobrze. :< będę podcinać do skutku, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Rozjaśniona część, i to nie jeden raz, była najgorszą partią moich włosów. Kiedyś nie dało się jej bez problemu rozczesać. XD

      Usuń
    2. Właśnie ja mam z nią podobnie, poza tym jest przesuszona i niefajna. :D

      Usuń
    3. Mi jeszcze z rozjaśnionych zostały jeszcze boki grzywy, które zapuszczam, ale też dużo podcinam. Grzywka już odrosła i jest w całości nierozjaśniana, więc za pół roku już powinnam się zmaltretowanej reszty pozbyć.

      Usuń
  4. Meeega wielka przemiana! Widać ogromną różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Oby na rocznym podsumowaniu było zdecydowanie lepiej. :)

      Usuń
  5. MEGA zmiana! Podziwiam i ciesze sie ze "wpadlam" na Twoja strone... mam teraz wieksza motywacje zeby zadbac o moje zniszczone wlosy!! :)..
    P.S- Świeeetne masz włosy! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty