Niedziela dla włosów (19) - płukanka lniana


Witajcie!

Dzisiaj kolejny wpis z serii "Niedziela dla włosów". Pomimo że jestem wciąż chora, zrobiłam dzisiaj małe włosowe spa. Dzisiaj moim priorytetem było przede wszystkim nawilżenie.

Zostałam niedawno nominowana do Liebster Blog Award przez Anię, ale nie miałam jeszcze weny na odpowiadanie na pytania, więc wpis pojawi się w przyszłym tygodniu.


Jakich kosmetyków użyłam?


  • Oleje: lniany
  • Szampon: Biovax Naturalne Oleje
  • Odżywka: Garnier Oleo Repair, Nivea Long Repair
  • Maska: Biovax Naturalne Oleje + miód + żółtko jajka + sok aloesowy + mąka ziemniaczana
  • Zabezpieczanie: serum Garnier Fructis Goodbye Damage, mgiełka Glisskur Oil Nutritive
  • Inne: płukanka lniana


Pielęgnacja


  1. Wczoraj wieczorem na włosy nałożyłam olej lniany.
  2. Dzisiaj rano spłukałam olej ciepłą wodą i na długość nałożyłam maskę z Biovax'a z dodatkiem składników wymienionych powyżej.
  3. Po godzinie zmyłam to wszystko ciepłą wodą i na długość nałożyłam odżywkę Garnier Oleo Repair.
  4. Umyłam włosy szamponem Biovax Naturalne Oleje.
  5. Na włosy nałożyłam odżywkę Nivea Long Repair i po chwili spłukałam ją chłodną wodą.
  6. Włosy polałam przygotowaną wcześniej płukanką lnianą (łyżkę siemienia lnianego gotowałam przez około 15 minut w małej ilości wody, przelałam to wszystko przez sitko, żeby pozbyć się nasion, a potem do miski dolałam dużo zimnej wody) i odcisnęłam nadmiar wody/płukanki z włosów.
  7. Zawinęłam włosy w ręcznik i chodziłam tak przez chwilę w turbanie.
  8. Następnie na końcówki nałożyłam serum Garnier Fructis Goodbye Damage, popryskałam całość mgiełką Glisskur i wysuszyłam włosy suszarką zimnym nawiewem.
  9. Spryskałam włosy ponownie mgiełką i rozczesałam je Tangle Teezer'em.


Efekty

Dzisiaj nie używałam końcówki jonizująco-prostującej z mojej loko-suszarki. Włosy jednak były równie gładkie jak po jej użyciu, co mnie nawet zaskoczyło. Były mega miękkie, ale także trochę sztywne, zapewne przez siemię.



Ostatnio włosy mi bardziej wypadają, zapewne to tylko jesienne wypadanie, ale zaopatrzyłam się w nową wcierkę i walczę. :)



Jak Wasze włosy reagują na siemię lniane?

Pozdrawiam,

Komentarze

  1. Wow. Śliczne włosy!
    Moje włosy różnie reagują na siemię, ale ostatnio uzyskałam super połysk dzięki tej płukance.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Moje zwykle lubią siemię, ale to może się zmienić, tak jak to było z żelatyną.

      Usuń
  2. Bardzo lubię olej lniany, a Ty masz śliczne włosy :)
    Siemienia jeszcze nie próbowałam- nie wiem jak do niego podejść ;)
    http://elle88dw1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Lniany jest na razie moim ulubionym.
      Ja zawsze siemię gotuję, odcedzam "glutek" i dodaję do maski albo rozcieńczam.

      Usuń
  3. mega włosy! :) i uwielbiam siemię lniane- ziarenka zjadam z musli, a glutka na włosy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Ja siemię ostatnio jestem w stanie zjeść ze wszystkim, ale przede wszystkim dodaję je do kanapek albo sałatek.:)

      Usuń
    2. a do kanapek to tak na sypko? Kiedyś jadłam tak sezam, kanapki były super :D

      P.S. Czytam Cię od jakiegoś czasu,a dzisiaj postanowiłam nominować Cię do Liebster Blog Award, ponieważ fajnie byłoby dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej.

      Usuń
    3. Tak, na sypko. :) Smaku nie zmienia, a kanapka od razu jest bardziej wartościowa.

      Niedawno dopiero pisałam posta z tym tagiem, ale chętnie odpowiem i na Twoje pytania. :)

      Usuń
  4. Cudowne włosy!! Jeżeli chodzi o siemię lniane, wykonałam kilka razy masaż skóry głowy żelem z odcedzonego siemienia gotowanego i miałam piękne włosy, lekko usztywnione, ale grubsze i wyglądały zdrowiej (mam cienkie włosy blond) i po tej wcierce z lnu przestała mnie swędzić skóra głowy, miewam z tym problemy, ale siemię mi pomaga- chyba łagodzi stan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Akurat nie próbowałam siemienia nakładać na skalp. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty