Aktualizacja włosów - marzec 2014


Jak obiecałam kolejny post i pierwsze zdjęcia moich włosów. Marzec nie był przełomowy dla kondycji moich włosów. Obecnie czuję, że włosy powoli przyzwyczajają się do mniejszej ilości silikonów i bardziej naturalnych składników.

Muszę jednak powiedzieć coś na temat szamponu Alterry (migdały, jojoba), z którego początkowo byłam zadowolona, tak samo jak z wersji z granatem i aloesem, ale czas pokazał, że szampon ten nie jest tak idealny. Podejrzewam, że spowodował on u mnie wzmożone wypadanie włosów. W związku z tym po prostu go odstawiłam i rzeczywiście, wydaje mi się, że ilość znajdowanych na szczotce włosów maleje. Nie jestem jednak tego pewna, gdyż od około tygodnia non stop boli mnie głowa. Nie znam jeszcze przyczyny tych migren (możliwe, że są błahe), lecz nigdy mi się nie zdarzały w takim stopniu.


Tak wyglądała pielęgnacja moich włosów w zeszłym miesiącu...


Kosmetyki, których używałam w marcu:
  • Szampony: Alterra Migdały i Jojoba, Babydream, Green Pharmacy z olejem arganowym i granatem
  • Odżywki: Garnier awokado i masło karite, Eveline Argan + Keratin
  • Maski: Biovax naturalne oleje, Argan Vitamin Mask (maska, którą mama przywiozła z Izraela)
  • Oleje: olej arganowy Bielenda, olej z awokado Bielenda i oliwa z oliwek
  • Wcierki: wcierka z pilokarpiną, wyciągiem z drzewa chinowego i capsici
  • Zabezpieczanie: jedwab Green Pharmacy, Argan Oil Serum z Bioelixire, mgiełka GlissKur Liquid Silk
Włosy myłam zwykle co drugi dzień, zawsze nakładałam odżywkę i zabezpieczałam końcówki, oleje zwykle stosowałam co drugie mycie.
Kilka razy podcięłam rozdwojone końcówki.
Zrobiłam sobie także płukankę z Pepsi, ale nie jestem pewna jej efektów, bo w tym dniu nakładałam także oleje.

Włosy czesałam przede wszystkim Tangle Teezerem, który nabyłam 2 tygodnie temu.
Włosy zwykle suszę suszarką Babyliss Pro z jonizacją (ciepłym, a potem zimnym powietrzem), raczej nie prostuję włosów, czasem zdarzy mi się jedynie "naprawić" zawiniętą grzywkę, a używam do tego nanotytanowej prostownicy z Babyliss.

Wewnętrznie wspomagałam się tabletkami z drożdży piwnych (brałam 9 sztuk/dzień) oraz Amoconem, który podsunęła mi mama (ma w składzie aspartam, więc mam wątpliwości czy będę go dalej brać).


Zdjęcia

Po umyciu i naturalnym wyschnięciu włosów.

Po wyjściu bez parasola i napotkaniu ulewy ( z lewej: niepoczesane, z prawej: mój krzywy warkocz)

Wkrótce postaram się stworzyć pierwszą część mojej włosowej historii.

Pozdrawiam,
Infernal Nephilim.

Komentarze

  1. A do jakiej długości dążysz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę o długości, że tak powiem, do pupy. Ale przede wszystkim hoduje boki grzywki, które są na razie do ramion. Chcę zagęścić końce, już i tak najdluzsza warstwa nie jest tak widoczna, jak kiedyś.

      Usuń
  2. jak sprawdził się Eveline do włosów? jestem bardzo ciekawa i zaskoczona że mają produkty do włosów. Muszę wypróbować koniecznie, bo np kolorówkę bardzo lubie od nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka trochę plątała mi włosy, ale nie bardziej niż szampon Babydream. Moje włosy Eveline lubiły, były po niej miękkie i błyszczące. Właśnie zastanawiam się nad ponownym kupnem, żeby porównać z Garnierem Awokado i Karite.
      Jasne, że warto spróbować.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty