Niedziela dla włosów (17)
Witajcie!
Byłam dzisiaj na małych zakupach i zaopatrzyłam się w czerwoną farbę do włosów (wybrałam Olię od Garniera) oraz w mgiełkę Glisskur Oil Nutritive. Moja mama ostatnio narzekała na swoją lokówkę, która jest już stara i zużyta, obejrzałam więc wszystkie dostępne i po krótkim namyśle wybrałyśmy i kupiłyśmy dziś loko-suszarkę Babyliss Brush & Style 2735E z obrotową szczotką. Prawdopodobnie zrobię osobny post na jej temat.
Co do włosów...
Postanowiłam dzisiaj ponownie wypróbować jak zachowają się moje włosy po masce z dodatkiem oleju nałożonej już po myciu, a nie przed.
Jakich kosmetyków użyłam?
- Oleje: lniany, arganowy.
- Szampon: Biovax Naturalne Oleje.
- Odżywka: Garnier Aloes, Nivea Long Repair.
- Maska: Biovax Latte.
- Zabezpieczanie: serum Garnier Fructis Goodbye Damage.
- Inne: płukanka szałwiowa.
Pielęgnacja
- Wczoraj wieczorem na włosy nałożyłam olej lniany.
- Dzisiaj rano spłukałam olej ciepłą wodą i na długość nałożyłam odżywkę Garnier Aloes.
- Umyłam włosy szamponem Biovax Naturalne Oleje.
- Na mokre włosy nałożyłam olej arganowy i na to maskę Biovax Latte.
- Po ponad godzinie spłukałam wszystko ciepłą wodą i na długość dałam jeszcze odżywkę Nivea Long Repair.
- Następnie wypłukałam włosy zimną wodą i polałam płukanką szałwiową (torebkę szałwii zaparzyłam w małej ilości gorącej wody - ponad 15 minut pod przykryciem, potem dolałam do miski około litr zimnej wody).
- Podsuszyłam włosy suszarką i na końce nałożyłam serum Garnier Fructis Goodbye Damage. Końcówki doschły naturalnie.
Efekty
Włosy były dziś bardzo gładkie i nie spuszyły się aż do momentu czesania przed robieniem zdjęć (norma ;D). Dodatkowo były proste, pewnie dzięki płukance, po paru godzinach poza domem zrobiły mi się jakieś dziwne fale na końcach.
Zdjęcia robione już prawie po ciemku, więc wybaczcie. Ostatnie z lampą.
Jestem zadowolona z dzisiejszej niedzieli dla włosów, ale oczywiście włosy musiały zbuntować się przed robieniem zdjęć, choć cały dzień były gładkie i bez puchu. :)
Pozdrawiam,




Ładne! :)
OdpowiedzUsuńMoje ostatnio się buntują :(
Dziękuję!
UsuńMoje się buntują, ale kiedy je rozczeszę przed zdjęciem. :D A gdybym poszła przygładzać je serum, czy mgiełką to słońce by zaszło, a zdjęcia w sztucznym oświetleniu to nie to samo.
Nie stosowałam jeszcze lnianego, ciekawe jakby się u mnie sprawdził . :)
OdpowiedzUsuńTego niestety nie przewidzę xD Swój (tłoczony na zimno) kupiłam kiedyś w Almie. Jeśli się nie sprawdzi zawsze można wykorzystać go jako suplement albo dodatek do potraw.^^
UsuńAle gęste! ;-) I oczywiście dłuuugie :)
OdpowiedzUsuńBędą jeszcze gęstsze i dłuższe, a przynajmniej mam taką nadzieję. ;)
UsuńAle piękne włoski, a jakie dłuuugie :) śliczne! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo. :)
Usuń