Recenzja Garnier Awokado i masło karite i -5 cm do włosów.
Witam.
Wczoraj miałam bad hair day, więc na poprawę nastroju postanowiłam podciąć sobie trochę końcówki, a że nie miałam przy sobie odpowiednich nożyczek poszło jedynie/aż 5 cm. W weekend, jak dotrę do lepszego narzędzia do cięcia, obetnę więcej.
Żeby nie być gołosłownym, oczywiście przygotowałam zdjęcia, ale zanim Wam je pokażę, recenzja Garnier Awokado (pewnie było ich już z milion xD) i masło karite i opis mojej pielęgnacji od wczoraj.
Recenzja
Opakowanie
Żółta buteleczka z zamknięciem na zatrzask, niestabilna kiedy stoi na 'zakrętce', a jak na niej nie stoi potem trudno wydobyć z niej produkt. Kiedy na dnie pozostaje mało odżywki, bez przecięcia butelki się nie obejdzie.
Skład
Cena
ok. 8zł za 200 ml
Zapach
Przyjemny i słodkawy, ale nie utrzymuje się długo na włosach.
Konsystencja
Gęsta, kremowa, nie spływa z włosów.
Wydajność
Nie wiem, czy to tylko z mojej winy (bo zdarza mi się używać trochę więcej kosmetyku niż powinnam), ale odżywka bardzo szybko się kończy. Chociaż prawdopodobnie to przez bardzo małe opakowanie.
Moje wrażenia
Oczywiście do zakupu skusiły mnie opinie innych blogerek. Podczas pierwszego mycia byłam zachwycona. Włosy po nałożeniu produkty były strasznie gładkie i miałam nadzieję, że później też takie będą. Troszeczkę się rozczarowałam. Może miałam zbyt duże oczekiwania. Włosy rzeczywiście były miękkie, gładkie i łatwiejsze w rozczesywaniu, ale spodziewałam się, że będzie jeszcze lepiej. Pomimo niedosytu, jest to jedna z najlepszych odżywek jakie miałam i dzisiaj kupiłam nowe opakowanie.
Moja dzisiejsza pięlęgnacja
- Wczoraj wieczorem nałożyłam na włosy olejek arganowy z Bielendy.
- Dziś rano umyłam włosy szamponem Syoss Oleo Intense.
- Potem nałożyłam na włosy odżywkę Garniera Morela i olejek migdałowy i po 2 minutach spłukałam ją zimną wodą.
- Na wilgotne końcówki nałożyłam olejek z awokado z Bielendy.
- Włosy wysuszyłam suszarką (zimnym nawiewem), kiedy były jeszcze wilgotne rozczesałam je Tangle Teezerem.
- Po dosuszeniu, spryskałam je mgiełką Glisskur i jeszcze raz rozczesałam przy pomocy TT.
Zdjęcia
Włosy po spacerku z uczelni (było dosyć wietrznie).
Zdjęcie na górze po prawej zrobione około godziny później (bo słońce mocniej świeciło), już po warkoczu.
Przepraszam za dziwną pozę, wyglądam jakbym nóg nie miała, a po prostu siedzę sobie na dywanie. :)
Jak u was sprawdziła się odżywka Garnier AiK?










Lubię tę odżywkę, ale też szybko mi wychodzi. Dla mnie jest bardzo fajna do tuningowania, solo szału nie ma. :D
OdpowiedzUsuńCo do trudności z wydobyciem, ja nie rozcinam opakowania przy końcówce, tylko zdejmuję ten brązowy dozownik i "wystukuję" resztki na dłoń. :)
Zwykle też niczego nie rozcinam, tylko stukam do skutku, ale to było tylko takie spostrzeżenie. :D
UsuńAlbo dolewam wody, to zawsze działa. :3
UsuńB]Osobiście bardzo lubię tą odzywkę! Odżywki używam rzadko, bo wole maski, U mnie spisywała się śwetnie
OdpowiedzUsuńJa używam ostatnio masek 2 razy w tygodniu, a włosy myje zwykle 4 razy. Ale odżywkę nakładam zawsze, nawet przed/po masce. :D
UsuńJedna z moich ulubionych odżywek :)
OdpowiedzUsuńJa teraz testuję tą morelowo-migdałową Garniera i chyba jednak awokado się lepiej spisywała. :)
UsuńJa z tą odżywką też przechodziłam pewne "fazy". Najpierw jej nie znosiłam, po kilku miesiącach odkryłam, że wygładza i nawilża moje kłaczki, a teraz znowu się nie lubimy. Nie wiem od czego to zależy.. :( Jak tam Twoja włosowa historia? Zainspirowałaś mnie do pomyślenia o mojej własnej. :D
OdpowiedzUsuńNa razie nie mam czasu jej dokończyć. Może w następnym tygodniu się uda. :)
UsuńJasne, chętnie zobaczę Twoją WH.