Niedziela dla włosów (5)
Witajcie!
Dzisiejsza pielęgnacja nie była zbytnio wyszukana. Nie było eksperymentów ani nowych kosmetyków.
Włosy mają się coraz lepiej, dzięki suplementów znowu dostały kopa, grzywka wchodzi mi do oczu, a jej boki są już za ramiona. W najbliższym czasie planuję jeszcze podciąć parę centymetrów.
Oto moja dzisiejsza pielęgnacja:
Jakich kosmetyków użyłam?
- Oleje: arganowy Bielenda
- Szampon: Syoss Oleo Intense
- Odżywka: Garnier Awokado i karite, Isana Hair Professional Gloss Spulung
- Maska: Argan Vitamin Mask Treatment
- Zabezpieczanie: Glisskur Ultimate Oil Elixir, olej z awokado z Bielendy
- Wczoraj wieczorem na długość włosów nałożyłam olej arganowy.
- Nad ranem na mokre wylądowała najpierw odżywka Garniera.
- Spłukałam ją ciepłą wodą i umyłam włosy Syossem.
- Następnie nałożyłam maskę omijając skalp. Po około godzinie spłukałam ją ciepłą wodą.
- Na końce włosów nałożyłam odżywkę Isany. Spłukałam ją zimną wodą.
- Na koniec spryskałam włosy mgiełką Glisskur i na nałożyłam olej z awokado.
- Włosy wysuszyłam suszarką ciepłym, a później zimnym, nawiewem.
Efekty
Pozdrawiam!






Kochana ty masz ombre na włosach? czy mi się tylko wydaje? :)
OdpowiedzUsuńTak, od ponad roku chyba już. :D Niewiele z tego ombre zostało. Zresztą niedługo dokończę moją włosową historię, to sama zobaczysz. :)
UsuńCzekam z niecierpliwością więc na nią :)
UsuńMoże na za dwa tygodnie się wyrobię. Na razie mam za dużo ważnych rzeczy do roboty, czyli studia. :D
UsuńJa bym chciała żeby moja "niezbyt wyszukana" pielęgnacja była tak bogata. ;) piękne włoski. ;)
OdpowiedzUsuńDla mnie taka ilość kosmetyków to norma, na codzień tylko maska odpada. :)
Usuńwłosy wyglądaj na suche. nie zachwycają
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, mokre nie są. ;)
UsuńZachwycać może będą jak odnajdę odpowiednią pielęgnację.
omg ale siano.... jestes antyreklama dla tych wszystkich produktow wlosowych, ktore prezentujesz.. ja bym na Twoim miejscu sciela te okropne suche wlosy i zaczela pielegnacje na krotkich wlosach, tak od podstaw bo tego juz nie ma co ratowac..
OdpowiedzUsuńSiano albo nie, różnie bywa. Nie mam ochoty od nowa przeżywać zapuszczanie. Za dużo stresu bez tego. ;)
UsuńAnonimku, to nie było zbyt miłe. Można było to napisać dużo uprzejmiej, a nie od razu taki hejt...
UsuńOsobiście uważam, że rzeczywiście włosy wyglądają na suche, a końcówki wymagają podcięcia. Jeżeli nie chcesz ich ścinać to olejuj, olejuj, nawilżaj i nawilżaj! Bogate maski to podstawa. Zainwestuj też w porost i systematycznie podcinaj to co urośnie. Wtedy nie będzie Ci żal długości, zniszczonej części będzie coraz mniej, a to co urośnie przy głowie będzie już w dużo lepszym stanie. Mam nadzieję, ze szybko znajdziesz to co spasuje Twoim włosom i że szybko wrócą do dobrej formy. :)
I zapomniałam... Próbowałaś łagodniejszych szamponów? Nie widzę większego sensu w olejowaniu włosów, a następnie myciu ich szamponem z SLES. I suszarka na ciepłym nawiewie też jakoś mnie nie przekonuje...
UsuńZniszczonej części już bardzo dużo poszło, powoli się jej pozbywam. :) Lepiej niż teraz to moje włosy może w podstawówce (przed ścięciem) wyglądały.
UsuńPróbowałam, np. Babydream. Na razie się z nimi nie polubiłam, poza tym, pomimo tych szamponów, efekty rzeczywiście są, więc nie jest to tak do końca bez sensu.
Ciepłym nawiewem suszę właściwie tylko grzywkę, chociaż zwykle używam jedynie zimnego nawiewu.