Porady dla początkującej włosomaniaczki

Witajcie!
Postanowiłam uzupełnić swój blog o podstawowe informacje dotyczące włosomaniactwa. Mam nadzieję, że początkujące włosomaniaczki będą zadowolone.
Dzisiaj przygotowałam dla Was 12 rad, które powinni wziąć sobie do serca wszyscy pragnący mieć zdrowe włosy.

1. Poznaj swoje włosy

Nie wszystkie kosmetyki sprawdzają się na każdych włosach. Łatwiej będzie dobrać Ci odpowiednią pielęgnację, jeśli ustalisz jakie dokładnie są Twoje włosy - proste, falowane, kręcone, suche, zniszczone, puszące się. Pomoże Ci to określić porowatość włosów i tym samym łatwiej będzie wybrać Ci kosmetyk pasujący do Twojego typu włosów. Np. włosy niskoporowate uwielbiają olej kokosowy, a wysokoporowate zazwyczaj nie.

2. Wyeliminuj czynniki niszczące

Prostowanie, suszenie gorącym nawiewem, rozjaśnianie i farbowanie przyczynia się do pogorszenia stanu naszych włosów. Każdy z tych zabiegów wykonywany regularnie wydłuża drogę do pięknych, zdrowych włosów.
Odstaw prostownicę na stałe lub używaj jej tylko na specjalne okazje. Susz włosy naturalnie lub (tylko i wyłącznie!) chłodnym nawiewem suszarki. Nie rozjaśniaj włosów, a jeśli już musisz to rób to profesjonalnie u fryzjera lub stosuj łagodniejsze kąpiele rozjaśniające. Unikaj drogeryjnych farb z amoniakiem, zastąp je łagodnymi zamiennikami albo henną.

3. Pozbądź się połamanych i rozdwojonych końcówek

Może Cię zaskoczę... Obietnice producentów na etykietach kosmetyków to kłamstwa. Rozdwojonych końcówek nie da się scalić, a połamanych naprawić. Pozostaje tylko je ściąć. Jeśli tego nie zrobisz zniszczenia będą stopniowo przesuwać się do góry. Łatwiej podciąć od razu 2 cm i pozbyć się rozdwojonych końcówek (pamiętaj o używaniu bardzo ostrych nożyczek, w przeciwnym wypadku po tygodniu będą wyglądać tak samo), niż czekać i później obciąć na raz aż 10 cm. Poza tym widok rozdwojonych końcówek odpycha (przynajmniej mnie). ;)

4. Spróbuj myć włosy łagodniejszym szamponem

Mocne szampony z SLES/SLS nie są dla każdego. Często wysuszają nasze włosy i powodują podrażnienia skalpu. Nawet jeśli do tej pory nie miałaś z tym żadnych problemów warto spróbować mycia szamponami zawierającymi łagodniejsze detergenty. Do wyboru są szampony dla dzieci, np. Babydream, HiPP, szampony marek: Biovax, Sylveco, Organique, a także płyn do higieny intymnej Facelle dostępny w Rossmannie (tak, do mycia włosów!). Pamiętaj jednak, że nic na siłę. Jeśli po kilku/kilkunastu użyciach zauważysz, że ze skórą głowy jest coś nie tak, zrezygnuj i spróbuj innego szamponu. Gdy wypróbujesz już "wszystkie" szampony bez SLES i żaden nie będzie dla Ciebie odpowiedni, wróć do SLES lub spróbuj szamponów z zamiennikami, np. szampony Alterry, czy Green Pharmacy. SLES nie wyklucza posiadania pięknych włosów!
Jeśli jednak Twój skalp i włosy polubią delikatne detergenty, pamiętaj żeby co jakiś czas (np. co miesiąc) oczyścić je mocniejszym szamponem.

5. Bądź delikatna.

Włosy nie są niezniszczalne, szarpanie ich podczas czesania i tarcie ich ręcznikiem po myciu na pewno zostawi jakiś ślad. Rozczesuj włosy delikatnie, zaczynając od dołu i po każdym przeciągnięciu grzebieniem/szczotką przesuwaj się w górę. Ty nie będziesz krzyczeć "ał!", a dodatkowo ograniczy to tworzenie się kołtunów i ilość wyrwanych włosów. 
Mokre włosy są jeszcze bardziej narażone na zniszczenia niż suche. Nie trzyj ich po myciu, a wyłącznie odciśnij nadmiar wody w ręcznik, możesz także założyć na chwilę turban. Pamiętaj jednak, że za długie chodzenie z ręcznikiem na głowie może przyspieszyć przetłuszczanie się włosów. 

6. Związuj włosy na noc.

Włosy podczas snu ocierają się o poduszkę, zostają przygniatane, wyrywane i mogą się plątać. Jeśli śpisz nieruchomo przez całą noc, być może wystarczy przerzucenie włosów za łóżko, ale jeśli tak jak ja, raz śpisz na lewym boku, raz na prawym, a kiedy indziej na plecach, pamiętaj żeby związać je warkocz lub luźny koczek. Zapobiegnie to uszkodzeniom mechanicznym, a także ograniczy odkształcenia i rano nie będziesz wyglądać jak wiedźma.
Pamiętaj także, żeby nie spać w mokrych włosach!

7. Nie używaj gumek z metalowymi elementami 

Takie gumki powodują łamanie się włosów w miejscu ich założenia. Najlepiej zastąpić je miękkimi frotkami, gumkami DIY lub spinkami-żabkami.

8. Zabezpieczaj końcówki.

Dzięki temu ograniczysz rozdwajanie się końcówek do minimum i nie będziesz musiała ich tak często podcinać.
Do zabezpieczania końcówek wybieraj olejki (np. kokosowy) lub sera (np. jedwab Green Pharmacy, Bioelixire Argan Oil, L'Oreal Mythic Oil). Resztę włosów możesz zabezpieczać odżywkami b/s (np. mgiełkami Glisskur).
  

9. Bądź systematyczna.

To chyba najważniejsza z zasad. To, że przez pierwszy tydzień będziesz się starać i przy każdym myciu zrobić coś dla włosów, a później poddasz się i przypomnisz sobie o tym za miesiąc, nie da Ci widocznych efektów. To tak jak z odchudzaniem. Jeśli przez tydzień będziesz ćwiczyć, a przez kolejne dwa się obżerać, raczej nie schudniesz. :P
Tylko systematyczność pomoże Ci szybko osiągnąć upragniony cel, czyli zdrowe i piękne włosy.

10. Nie popadaj w zakupoholizm

Początkowo trudno opanować pokusę wykupienia  i przetestowania wszystkich polecanych przez włosomaniaczki kosmetyków. Musisz zdawać sobie sprawę, że nie każdy z tych kosmetyków się sprawdzi i być może niedługo będzie stał zakurzony na półce aż skończy się data ważności.
Zanim cokolwiek kupisz, przeanalizuj składy swoich kosmetyków. Być może masz już jakiś, który nadaje się np. na szampon oczyszczający. Możesz także dokończyć obecne kosmetyki, dołączając produkty, których dotychczas nie używałaś (masz szampon i odżywkę d/s, ale nie masz mgiełki i serum). Pamiętaj, żeby nie testować wszystkiego na raz! Nie będziesz wtedy pewna, który z nowych kosmetyków Ci służy, a który nie.

11. Zadbaj o włosy od wewnątrz.

Odżywianie włosów od zewnątrz jest ważne, ale dbanie o nie od wewnątrz tym bardziej. Pamiętaj, że Twoja dieta ma ogromny wpływ na włosy. Jeśli wprowadzisz do niej odpowiednie suplementy, np. siemię lniane, z Twoich cebulek wyrosną zdrowsze, mocniejsze włosy. 

12. Rób zdjęcia

Nic tak bardzo nie zmotywowało mnie do dalszej pielęgnacji jak zdjęcia przedstawiające moje własne efekty. Uwierzcie mi, że dzięki takiej dokumentacji zauważycie różnicę, której nie widać gołym okiem. 

Droga początkująca Włosomaniaczko, bądź cierpliwa, na pierwsze efekty trzeba poczekać. Później jest już tylko lepiej. 

Pozdrawiam,

Komentarze

  1. Świetny post.10 punkt chyba rzadko kogo omija, od razu chciałoby się przetestować wszystko co wychwalają inne włosomaniaczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz zdecydowanie więcej produktów niż na początku. :D

      Usuń
  2. Chyba stosuję wszystkie punkty :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Staram się stosowac do wszystkich punktów. Problem mam jednak ze związywaniem włosów na noc - mam je jeszcze za krótkie i połowa wypada z gumki, przez co staje się za luźna i spada w nosy z resztek włosów. Dodatkowo mam potem brzydko powywijane końce, a ukladanie ich rano = suszenie = niszczenie. Marzę już o koczku ślimaczku, ale to najbliżej za 6-8 miesięcy :(
    No i picie oleju lnianego, jedzenie siemienia powoduje u mnie taki wysyp na twarzy, że sama na siebie potem patrzeć nie mogę :(
    Ale rady są wspaniałe i bardzo cenne :* Masz śliczne włosy, ale to już kiedyś mówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze z przodu takie krótsze pasma, które nie trzymają się w koku ani warkoczu i rano też potrafią wyglądać okropnie.

      Może spróbuj jeść pestki dyni, też są bardzo dobrym suplementem. :)

      Dziękuję.

      Usuń
  4. Fajny wpis i dobre rady, które na pewno nie jedna powinna stosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często czytałam takie posty, były dla mnie bardzo przydatne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, przydatny wpis. Zakupoholizm, coś o tym wiem :) U mnie najważniejsze są zdjęcia, nic tak nie motywuje jak oglądanie efektów, cierpliwość popłaca :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty