Nakręćmy się na wiosnę (2)
Witajcie.
Zrobiłam sobie na noc koczka-ślimaczka i tak przed chwilą pomyślałam sobie, że sprawdzę, czy po jego rozpuszczeniu cokolwiek wyjdzie. I rzeczywiście, wyszło.
Dzisiejsze. Raczej ładnie, prawda?
Najbardziej irytujący jest fakt, że w grudniu, kiedy włosy pokręciły się tak:
nie miałam zamiaru nigdzie wychodzić (zupełnie jak dzisiaj). Widocznie nie jest mi dane mieć ładnych fal poza domem. ;)
Pozdrawiam,





Super:)
OdpowiedzUsuńZnam ten ból pieknie ulozonych włosów akurat gdy nigdzie nie chce sie wychodzić. I znam ból, gdy chcemy wyjść a fryzura nie chce powtorzyc sukcesu ;)
OdpowiedzUsuńHehe to tak jak ja :-) jak szykuje sie na wyjscie to nigdy mi takie ladne nie wyjda ! :-)
OdpowiedzUsuńBardzo ładny efekt, włosy ślicznie błyszczą :)
OdpowiedzUsuńŚwietny efekt Ci wyszedł. No tak to jest,jak się włosów światu nie pokazuje to wyglądają bardzo ładnie :)
OdpowiedzUsuńWyglądają fenomenalnie.
OdpowiedzUsuńFaktycznie wyszlo i to bardzo ladnie :)! Pieknie Twoje wlosy sie prezentuja w takiej odslonie :) Ja rowniez miewam tak, ze jak nigdzie nie wychodze wlosy lapia ladniejsze fale ;D
OdpowiedzUsuńPrzepiękne fale :)
OdpowiedzUsuń