Włosowy detoks i akcja "Zapuszczaj wytrwale" u Eternity

Witajcie!
Wczoraj wróciłam z rajdu w Tatry Zachodnie. Trasy były tak wymagające, że ledwo schodzę ze schodów. Na szczęście ból i inne niedogodności wynagrodziły mi piękne widoki. Na pewno za jakiś zdjęcia z tej wyprawy wylądują w poście z mojej fotograficznej serii, której pierwszy wpis był tutaj
Po dość krótkim namyśle postanowiłam przyłączyć się do akcji "Zapuszczaj wytrwale" u Eternity. Poniżej baner akcji, który wstawiłam także po prawej stronie bloga.




Moje włosy na dzień dzisiejszy mają 64 cm od czubka głowy. Do końca roku chciałabym mieć co najmniej o 6 cm więcej.

Czym będę przyśpieszać porost włosów?

  1. Drożdżami w tabletkach Drovit - miesiąc temu zaczęłam drugą kurację tym suplementem, będę ją kontynuować co najmniej 2 kolejne miesiące. Będę brać 5 tabletek 2 razy dziennie.
  2. Wcierką z polikarpiną, chininą i tincturą capsici - przepisu dermatologa, działa bardzo drażniąco na cebulki, dzięki czemu daje doskonałe efekty.
O innych rzeczach, których użyję napiszę w trakcie bądź pod koniec akcji.


Wczoraj nie miałam warunków, żeby zrobić jakąkolwiek niedzielę dla włosów. Dziś natomiast cały dzień byłam poza domem i postanowiłam, że w takim razie użyję sobie samego szamponu, żeby zobaczyć jak moje włosy wyglądają "nago".
Wczoraj na włosy nałożyłam olej lniany, który dzisiaj rano zmyłam szamponem Garnier Morela i olejek migdałowy.

Oto zdjęcia z dzisiaj, które będą również punktem odniesienia do akcji zapuszczania (specjalnie znalazłam moją bluzkę w paski).


Zdjęcia są zrobione bez lampy. 

Nie umiałam zmieścić całych włosów w słońcu, bo zdjęcie robione było tuż przed zachodem słońca. :D
No i tak wyglądają moje włosy po oczyszczeniu szamponem z sles. Problemów z rozczesaniem nie miałam, włosy są gładkie w dotyku.

Życzę innym uczestniczkom akcji osiągnięcia jak największej liczby centymetrów do końca roku!

Pozdrawiam,


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty