Niedziela dla włosów (57) - aloes i indyjski olej
Witajcie!
Dzisiejsza niedziela dla włosów odbywała się nad morzem. Jestem na wakacjach u rodziny w Łebie i będę tu jeszcze ponad tydzień. Oczywiście tutaj nie ograniczały mnie żadne limity kilogramów, więc mam ze sobą "wszystko" do włosów, łącznie z dwoma maskami i dwoma wybranymi olejkami. W czwartek farbowałam włosy henną Khadi Ciemny brąz i jest to drugie mycie po hennie. Włosy wciąż w dotyku są znacznie grubsze. ;)
A co do dzisiejszej pielęgnacji...
Pozdrawiam,
Dzisiejsza niedziela dla włosów odbywała się nad morzem. Jestem na wakacjach u rodziny w Łebie i będę tu jeszcze ponad tydzień. Oczywiście tutaj nie ograniczały mnie żadne limity kilogramów, więc mam ze sobą "wszystko" do włosów, łącznie z dwoma maskami i dwoma wybranymi olejkami. W czwartek farbowałam włosy henną Khadi Ciemny brąz i jest to drugie mycie po hennie. Włosy wciąż w dotyku są znacznie grubsze. ;)
A co do dzisiejszej pielęgnacji...
Jakich kosmetyków użyłam?
- Szampony: tołpa green wzmacnianie
- Odżywki: Garnier Awokado i karite, Garnier Oleo Repair
- Maski: Biovax Naturalne Oleje
- Oleje: olej z pestek malin, VLCC Natural Sciences Hair Fall Repair Oil (brahmi, amla, bhringraj, jatamanasi, hibiscus, ekstrakt z soji, olej z kiełków pszenicy)
- Zabezpieczanie: Garnier Fructis Goodbye Damage, mgiełka Sun Ozon
- Inne: aloes zatężony 10-krotnie
Pielęgnacja:
- Dzisiaj rano nałożyłam na włosy aloes, a następnie olej VLCC Hair Fall Repair.
- Po godzinie zmoczyłam włosy i na długość nałożyłam maskę Biovax Naturalne Oleje.
- Po około godzinie spłukałam maskę ciepłą wodą i nałożyłam na długość odżywkę Garnier AiK i wmasowałam ją we włosy.
- Umyłam skalp szamponem tołpy.
- Następnie nałożyłam na nie odżywkę Garnier Oleo Repair.
- Spłukałam wszystko dokładnie chłodną wodą.
- Na końcówki nałożyłam kilka kropel oleju z pestek malin i popsikałam je mgiełką Sun Ozon.
- Włosy podsuszyłam suszarką zimnym nawiewem na szczotce (z włosia dzika :P).
- Zabezpieczyłam końcówki serum Garniera.
Efekty:
Włosy dzisiaj były gładkie i dociążone. Puchu prawie nie było - tylko przednie krótsze pasma standardowo marudziły. :P
zdjęcie po lewej bezpośrednio po suszeniu - niedokładnie rozczesałam ;<, reszta po warkoczu i spacerze
Próbowałyście kiedyś olejowania na aloes?
Pozdrawiam,




Łeba... Mam pytanie, moj brat i ciocia byli tam w tym roku i narzekali na smierdzaca wode, a byli w roznych hotelach w innym czasie. Zauwazylas cos takiego?
OdpowiedzUsuńNigdy nie czułam, żeby śmierdziała. A zdarza mi się nawet tu "nurkować". Oczywiście woda nie jest czysta jak w oceanie :P, a na głównej plaży jest raczej zielonkawa, ale idąc w stronę wydm jest znacznie lepiej.
UsuńChyba jednak źle zrozumiałam. Jeśli chodzi o wodę w kranie to też nie śmierdzi, przynajmniej u mojej cioci, dodatkowo włosy ją bardzo lubią :)
UsuńTo masz szczescie, moze tylko hotele maja ten problem;)
UsuńMoja ciocia też ma ośrodek wypoczynkowy :P
UsuńJakie długie włosy! Cudowne są. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. One nie są takie długie, tylko do talii :) Ale teraz mam zamiar nadrobić stracone ostatnio centymetry i zabieram się ostro za zapuszczanie.
UsuńŁadnie się układają po warkoczu :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńŚlicznie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńJa już dawno czystego aloesu nie używałam.
Dziękuję :)
Usuń