Niedziela dla włosów (54) - próba wydobycia skrętu

Witajcie!
Dzisiaj postanowiłam wypróbować dawno nieużywanego w pielęgnacji siemienia lnianego i przy okazji spróbować wydobyć skręt na moich prawie "falowanych" włosach.

Jakich kosmetyków użyłam?

  • Szampony: Biovax Naturalne Oleje
  • Odżywki: Mrs. Potter's odbudowa i nawilżanie, Garnier z olejkiem arganowym i kameliowym
  • Maski: Isana Effektiv-Kur Oil Care
  • Oleje: olej lniany, olej rycynowy, olej Kesh King
  • Zabezpieczanie: jedwab Green Pharmacy
  • Inne: siemię lniane

Pielęgnacja:

  1. Wczoraj wieczorem nałożyłam na włosy olej lniany.
  2. Dziś rano na długość włosów nałożyłam maskę: glutek z siemienia lnianego + maska Isany + trochę oleju rycynowego + kilka kropel oleju Kesh King
  3. Po około godzinie wypłukałam włosy ciepłą wodą i nałożyłam na nie balsam Mrs. Potter's.
  4. Następnie umyłam głowę szamponem Biovax Naturalne Oleje.
  5. Nałożyłam na długość włosów odżywkę Garniera i po chwili spłukałam ją dokładnie chłodną wodą. 
  6. Zabezpieczyłam końcówki serum Green Pharmacy i rozczesałam włosy.
  7. Włosy chwilę ugniatałam i wysuszyłam suszarką z dyfuzorem.

Efekty:

Niestety moje włosy po rozczesaniu na mokro zrobiły się tak proste, że ani ugniatanie, ani dyfuzor nie pomógł włosom się pokręcić i wyszło to, co widać na pierwszym zdjęciu. Dodatkowo włosy były niemiło posklejane i tępe w dotyku. 
Próbowałam dalej i dla porównania zrobiłam koczka-ślimaczka z wierzchniej warstwy włosów. Powyżej widzicie porównanie włosów po dyfuzorze, a po rozpuszczonym mini koczku-ślimaczku.
Wyszło dobrze, zatem postanowiłam resztę włosów również związać w koczka. Było trochę lepiej, ale włosy wciąż nie były miłe w dotyku, a skręt się nie trzymał.
Pierwsze zdjęcie po rozpuszczeniu koczków, a kolejne po krótkim czasie od ich rozpuszczenia.
Zdenerwowałam się, bo włosy były trochę poplątane i po przeczesaniu palcami ciągle trafiałam na jakieś posklejane włosy. Postanowiłam więc je rozczesać. Przez chwilę miałam puch stulecia, ale później związałam je ponownie w 2 koczki-ślimaczki i tak zostawiłam na jakiś czas. W końcu rozpuściłam włosy i na zdjęciach ujrzałam coś takiego:
Włosy całkowicie się zmieniły i były (teraz też są) bardzo miłe w dotyku, miękkie i zdecydowanie nawilżone.

Który efekt bardziej Wam się podoba? Po czesaniu na mokro, czy na sucho? :)

Pozdrawiam,

Komentarze

  1. Wyjątek potwierdzający regułę? Zdecydowanie lepiej prezentują się po przeczesaniu na sucho :)
    Aż jestem w szoku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie rozumiem moich włosów. Falują się i jak czeszę je na sucho to się puszą, ale jak przyjdzie co do czego i zachcę mi się zrobić fale, to lepiej wychodzą na włosach przeczesanych na sucho.

      Usuń
  2. na ostatnich zdjęciach wyglądają najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest bardzo dobrze! Włosy muszą przywyczaić się do skrętu, więc nie zrażaj się :) Gnieć, skręcaj, upinaj- niedługo same z siebie zaczną falować tak, jak powinny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie się nie zrażam, choć teraz kręcenie może być utrudnione :)

      Usuń
  4. Udało się zażegnać kryzys :) Na ostatnich zdjęciach włosy wyglądają super, a na żywo były pewnie jeszcze ładniejsze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem lepiej na sucho, ale ja np. wiem że u mnie próba wydobycia skrętu skończyłaby się na próbie i niczym więcej. Lubię swoje proste włosy, ale czasem chciałabym im dodać objętości robiąc fale. U mnie niestety nie wyszłoby tak pięknie jak u Ciebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a ja właśnie wolałabym mieć takie proste jak Ty. :D

      Usuń
  6. Z siemieniem wlasnie czasem tak bywa ze skleja wlosy mimo poprawnego wyplukania ale to wkestia wyczesania i po pewnym czasie mija takze efekt sztywnisci :-) podunelas mi ten pomysl i ja takze go wyprobuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po czesaniu było 100 razy lepiej :)

      Usuń
  7. Na tych ostatnich zdjęciach super się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnie foty ze skrętem super :) ja mam wielki problem z falami po koczku, jeśli się już uda - efekt jest na 20 minut ! a nawet krócej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      U mnie zwykle się trzymają.

      Usuń
  9. Na sucho zdecydowanie :D Ja zawsze czeszę lekko wilgotne włosy szczotką TT, a później, gdy są suche - grzebieniem i nigdy skręt czy fale nie znikają. Po koczku miewam kołtuny, ale po Tobie widzę, że daje on również pozytywne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale długie! zazdroszczę, ja swoich nie mogę zapuścić..:D

    Studiujesz w Krakowie? Może chciałabyś kiedyś wypić jakąś dobrą kawkę? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A studiuję :D
      Kawy nie piję, ale jakąś herbatkę zawsze mogę wypić :P

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty