Aktualizacja włosowa - podsumowanie lipca 2015

Witajcie!
Wybaczcie mi moją długą nieobecność, ale byłam na wakacjach na Teneryfie. Połączenie było tam bardzo kiepskie i ciężko było nawet załadować i poczytać Wasze posty.
Jak być może pamiętacie w połowie lipca zrobiłam sobie keratynowe prostowanie, które nie dało zbyt dobrego efektu. Obawiałam się, że ten tydzień za granicą wysuszy moje włosy i sprawi, że będą wyglądały jeszcze gorzej. Jeśli chcecie wiedzieć jak ten wyjazd wpłynął na wygląd moich włosów, zapraszam do czytania.

Kosmetyki, których używałam w lipcu

  • Szampony: Biovax Naturalne Oleje, tołpa green wzmacnianie
  • Odżywki: Garnier z olejkiem arganowym i kameliowym, Garnier Oleo Repair, Biovax BB Naturalne Oleje, Mrs. Potter's odbudowa i nawilżanie
  • Maski: Biovax Caviar, Biovax do włosów suchych i zniszczonych, Biovax Naturalne Oleje, Biovax Orchid, Isana Effektiv Kur Oil Care
  • Oleje: olej Kesh King, olej lniany, olej rycynowy
  • Zabezpieczanie: jedwab Green Pharmacy, Bioelixire Argan Oil, olej z awokado (Bielenda), olej z pestek malin, mgiełka Sun Ozon
  • Wcierka:     
  • Inne: masło shea, siemię lniane

Pielęgnacja włosów w lipcu:

  • Włosy myłam średnio co drugi dzień.
  • Myłam zawsze metodą OMO lub MO.
  • Oleje stosowałam prawie przy każdym myciu.
  • Przed każdą kąpielą w słonej/chlorowanej wodzie nakładałam na włosy olej z pestek malin lub/i pryskałam je mgiełką Sun Ozon.
  • Prawie przed/po każdym myciu nakładałam maskę.
  • Włosy suszyłam suszarką zimnym nawiewem lub zostawiałam je do naturalnego wyschnięcia.
  • Zabezpieczałam końcówki po każdym umyciu.
  • Włosy rozczesywałam najczęściej szczotką z włosia dzika i następnie Tangle Teezerem.
  • Podcięłam około 2,5 cm końcówek.
  • Suplementy: siemię lniane dodawane do jedzenia.

Plany na sierpień:

  • Przyśpieszenie porostu. Mam już gotową wcierkę :)
  • Farbowanie henną

Miesiąc w zdjęciach (chronologicznie):



W tym momencie moje włosy przez pewien czas były przeokropnie spuszone, chłonęły każdą porcję oleju. Keratynowe prostowanie zrobiłam, aby mieć bezproblemowe włosy na wyjeździe, niestety nie wyszło. W związku z tym włosy ciągle związywałam. Właściwie i tak zamierzałam to robić, ale mimo wszystko wieczorami włosy mogłyby wtedy wyglądać ładniej. :)
W ciągu wyjazdu starałam się przy każdym myciu używać maski, miałam ze sobą Biovaxa Orchid.
jedna z moich codziennych fryzur na Teneryfie i zdjęcie po 5 dniach kąpieli w słonej lub chlorowanej wodzie i dużej ilości słońca

Właśnie w dniu przedstawionym na zdjęciu po prawej z moimi włosami stało się coś dobrego. Byłam wtedy cały dzień w parku wodnym. Przez większą ilość czasu tego dnia włosy były związane najpierw w dobierany warkocz, a kiedy warkocz się rozwalił (ach te zjeżdżalnie) w normalnym warkoczu. Dopiero pod koniec pobytu rozpuściłam włosy, żeby się trochę rozplątały w wodzie i z tak rozpuszczonymi włosami zostałam jeszcze na plaży, gdzie również się kąpałam. 
Wtedy po wieczornym myciu (około północy ;P), zrobiłam straszną rzecz, czyli poszłam spać w wilgotnych włosach (związanych w koczka-ślimaczka). Miałam bardzo wcześnie wstać, więc mogę usprawiedliwić się brakiem czasu i ciszą nocną uniemożliwiającą suszenie. Oczywiście o 6 rano włosy były wciąż wilgotne. Później jednak okazało się, że wyglądają najlepiej od czasu keratynowego prostowania. W dniu wyjazdu (wczoraj) przy okazji mycia postanowiłam zaryzykować (w końcu wcześniej włosy wyglądały na przeproteinowane) i nałożyłam na włosy maskę Biovax Orchid wymieszaną z kilkoma kroplami keratyny.  To był strzał w dziesiątkę, włosy cały dzień były bardzo gładkie i nawet po 5-godzinnej podróży samolotem nie były spuszone.

Porównanie włosów miesiąc temu i dziś:

Dzisiejsza pielęgnacja: mycie szamponem Biovax Caviar, olej z pestek malin + maska Biovax Naturalne Oleje na długość, rozczesanie TT, naturalne suszenie, jedwab Green Pharmacy na końcówki.

 
po lewej: miesiąc temu, na środku: pierwsze mycie po keratynowym prostowaniu, po prawej: dzisiaj


Nie wiem, czy to widać, ale rzeczywiście od dwóch dni moje włosy wyglądają znacznie lepiej niż tuż po keratynowym prostowaniu, są bardzo gładkie i przede wszystkim już nie są takie spuszone (ostatnio wyglądały jakby były mega zniszczone).

Postanowiłam jednak dzisiaj podciąć trochę włosy, ubyło mi około 1,5 cm. 
zdjęcia po podcięciu (włosy wcześniej rozczesane TT), końcówki były zmoczone, więc śmiesznie wyglądają

Jak Wasze włosy przeżyły pierwszy miesiąc wakacji?

Pozdrawiam,

Komentarze

Popularne posty