Niedziela dla włosów (55) - po prostowaniu keratynowym


Witajcie!
Ten post będzie pewnym opisem wrażeń po moim pierwszym prostowaniu keratynowym. Podczas dzisiejszej niedzieli dla włosów pierwszy raz sama myłam włosy w domu przy pomocy moich własnych kosmetyków.

Wrażenia po zabiegu keratynowego prostowania włosów

Pierwszy dzień po wprasowaniu keratyny, moje włosy były dosyć ciężkie i bardzo proste. Niestety były strasznie suche i plątały się dość znacznie, co w połączeniu z zakazem czesania, spinania i moczenia było niezbyt miłe. Włosy około godzinę po zabiegu wyglądały tak:

Po 72 godzinach (bez mycia ;( ) miałam wrócić do fryzjera, aby dokończyć zabieg (umycie specjalnym szamponem, później maska na 10 minut, suszenie i prostowanie). Włosy po tym wszystkim wciąż były proste, gładkie i ciężkie i wyglądały tak:
Niestety tego samego dnia, po rozczesaniu włosów. zaczęły się puszyć. Zaczęłam się zastanawiać co się dzieje, no ale w końcu zostawiłam je w spokoju i jeszcze tą jedną noc spałam w rozpuszczonych włosach. Następnego dnia włosy przy twarzy, które zwykle mi się kręcą zaczęły się falować. Jako że dzień był bardzo upalny związałam włosy w warkocz i zostawiłam je jeszcze na jeden dzień bez mycia. Włosy były ciągle spuszone... Po nocy spędzonej już w warkoczu, nadszedł dzień mycia, czyli moja niedziela dla włosów. 

Jakich kosmetyków użyłam?

  • Szampony: Biovax Naturalne Oleje
  • Odżywki: Garnier z olejkiem arganowym i kameliowym, Biovax BB Naturalne Oleje
  • Maski: Biovax do włosów suchych i zniszczonych
  • Oleje: olej Kesh King
  • Zabezpieczanie: olej brzoskwiniowy Bielenda, spray do włosów Sun Ozon

Pielęgnacja:

  1. Wczoraj wieczorem nałożyłam na włosy olej Kesh King. 
  2. Dziś rano na długość włosów nałożyłam maskę Biovax do włosów suchych i zniszczonych.
  3. Po ponad godzinie wypłukałam włosy letnią wodą i nałożyłam na nie odżywkę Garniera z olejkiem arganowym i kameliowym.
  4. Umyłam włosy szamponem Biovax Naturalne Oleje.
  5. Na długość włosów nałożyłam odżwykę Biovax BB Naturalne Oleje. 
  6. Na koniec spłukałam dokładnie włosy chłodną wodą. 
  7. Rozczesałam włosy i zostawiłam je na chwilę do naturalnego podsuszenia.
  8. Później dosuszyłam je suszarką, zabezpieczyłam olejkiem brzoskwiniowym (Bielenda) i popryskałam serum.

Efekty:

Kiedy włosy zaczęły same schnąć zauważyłam, że zaczynają się falować, ba!, nawet kręcić. Tak nie miało być... Wysuszyłam włosy suszarką i zrobiły się prostsze, ale okropnie spuszone. Nałożyłam na nie olej i popsikałam sprejem Sun Ozon. Puch minimalnie się zmniejszył. W tym momencie poszłam specjalnie dla Was zrobić zdjęcie:
Okropne, nie sądzicie?
Później poszłam wykonać ostatnie polecenie fryzjerki, wyprostować włosy. Oczywiście nie nastawiałam mojej prostownicy na maksymalną temperaturę, gdyż stwierdziłam, że nie ma takiej potrzeby. Wybrałam 3 stopień ( jest ich 5 ), czyli zapewne była to temperatura koło 150-180 stopni. Przeprostowałam pasma tylko raz, no chyba, że któreś z nich było takie wredne jak te obok twarzy i nie chciało być proste.
Po prostowaniu było trochę lepiej.
Wiedziałam jednak, że skoro włosy tak się zachowały ( czyli nawet gorzej niż moje włosy zazwyczaj ), to później nie będzie dobrze. I nie było. Nie wiem, czy wiecie, ale moje włosy naprawdę nie lubią prostowania, już się o tym przekonałam. Może po ustawieniu prostownicy na maksymalną temperaturę lub wielokrotnym prostowaniu jak po zabiegu byłoby inaczej. Tego nie wiem, nie chcę spalić sobie włosów.
Włosy były spuszone i niestety dosyć suche na końcach, lecz mniej niż wcześniej. Teraz sama nie wiem, co myśleć... Czy moje włosy są po prostu tak dziwne, że mają gdzieś, że wprasowano im keratynę? -,- Rozważałam także przeproteinowanie. Mimo wszystko jak patrzę na nie z bliska są błyszczące, gładkie i nawet wyglądają na grubsze! Jedynie końcówki w paru miejscach są połamane i zamierzam je podciąć (być może jeszcze dzisiaj).

Co Wy o tym myślicie?


Pozdrawiam,






O samym zabiegu i jego wykonywaniu (ech...) nie będę pisać tutaj, jeśli chcecie cokolwiek wiedzieć pytajcie (xmacabrax@gmail.com) lub obserwujcie moją MWH na forum Good Hair Day (mój nick: InfernalNephilim), w najbliższym czasie powinnam tam coś napisać.

Komentarze

  1. myślę że to może być to przeproteinowanie, u mnie było nieco podobnie (ale sama sobie robiłam to prostowanie) z tym że nie miałam wielkiego puchu. kręcenie się ustało po około 2 tygodniach jak włosy odzyskały nawilżenie i jakoś doszły do siebie :)
    a tak przy okazji to jaką keratyną robił Ci fryzjer jeśli można wiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie podobnie.
      Ponoć Chenice Keratin+++. ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Chociaż trochę je wczoraj podcięłam :) Ale od razu mi lepiej :P

      Usuń
  3. Dziwne zachowanie włosów ale wyglądają bardzo dobrze mimo to :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaraz po zabiegu bardzo mi sie podobaja;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szkoda, że taki wygląd się nie utrzymał.

      Usuń
  5. Albo przeproteinowanie, albo źle wykonany zabieg/preparat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie stawiam na przeproteinowanie. Okaże się w najbliższym czasie :)

      Usuń
  6. Wow wygladaja na prawde cudownie ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pierwszym zdjęciu wygladały tak fajnie że sama nabrałam ochoty na prostowanie. Ale... kręcenie się? Nie powinno tak być. Możliwe, że to przeproteinowanie, ale w życiu o czymś takim nie słyszałam zeby keratynowe prostowanie działało tak źle.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty