Niedziela dla włosów (1)


Przez ponad tydzień borykałam się z silnymi bólami głowy i wzmożonym wypadaniem włosów. Miałam nadzieję, że Babydream pomoże mi choć trochę ulżyć w cierpieniach. Niestety, okazało się, że szampon ten, tak samo jak Alterra Migdały i Jojoba, również nie jest mi pisany. Ból głowy narastał.
Przyjazd do domu rodzinnego okazał się dla skóry mojej głowy zbawieniem. Mama pooglądała moją głowę, znalazła podrażnione fragmenty i dała mi preparat do wcierania w skórę. I tak oto w ciągu dwóch dni podrażnienie zniknęło, a włosowe spa mogło się odbyć bez obaw o pogorszenie stanu skalpu.

Niedziela dla włosów zaczęła się niestety bardzo późno, więc czas trzymania kosmetyków musiał ulec skróceniu. Ale wynik tego eksperymentu był zadowalający.


  1. Najpierw wymieszałam łyżkę (około) olejku z awokado z Bielendy z paroma łyżkami wody i pozwoliłam włosom "napić się" tego eliksiru. Było tego pół miseczki, włosy wchłonęły wszystko. Dodam, że nie używam olejów na skalp.
  2. Po ponad godzinie zmyłam olej przy pomocy szamponu Babydream (postaram się go wykorzystać na długości), a skalp umyłam szamponem Syoss Oleo Intense, który zawiera SLES. Używałam tego szamponu przed włosomaniactwem, a po rozczarowaniu Alterrą i Babydream, postanowiłam, że do mycia skóry głowy będę używać mocniejszych szamponów (tych sprawdzonych).
  3. Następnie nałożyłam na chwilę odżywkę Garniera Awokado i Karite i spłukałam ją ciepłą wodą.
  4. Na włosy nałożyłam maskę z olejem arganowym i innymi wieloma innymi składnikami (taką). Niestety nie zrobiłam jej żadnych zdjęć, ale myślę, że maska ta zasługuje na osobny post.
  5. Po ponad godzinie spłukałam maskę zimną wodą i pozwoliłam włosom naturalnie wyschnąć.
  6. Gdy włosy były już prawie suche, spryskałam włosy mgiełką Glisskur, a końcówki zabezpieczyłam jedwabiem Green Pharmacy.

Późnym wieczorem, kiedy włosy były już prawie suche: z lewej - z lampą błyskową, z prawej - bez.

Poniedziałek rano, fale po warkoczu: z lewej - bez lampy, z prawej - z lampą.

Widzę, że jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia. Ale za tydzień na pewno będę miała dostęp do lepszego aparatu. ;)

Dziś zaczynam pić/jeść siemię lniane. Jestem bardzo ciekawa efektów!

Pozdrawiam,
Infernal Nephilim

Komentarze

  1. Fajny blog, zaczynam obserwować+ zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz strasznie suche i przerzedzone koncowki. Obetnij chociaz 10 cm i bedzie ok bo reszta wlosow jest super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda mi naraz obciąć aż tyle. ;) Na tych zdjęciach nie widać, ale końce są w tej chwili turkusowe a wyżej jakieś takie fioletowe. Niestety niespecjalnie. Czerwona szamponetka wypłukała się szybciej niż zwykle

      Usuń
  3. Widzę że używamy podobnych kosmetyków. Moje włosy kochają odżywkę Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rzeczywiście Garnier okazał się hitem. :) Ale za to moja skóra nie polubiła Babydream i szampon został tylko do używania na długość.

      Usuń
  4. Ładne masz włoski. ;) Dosyć długie dosyć, ja dopiero walczę o długość. ;) I poluję na to cudo od Gliss-Kur'a. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że samo jest niedobre, ale mieszam je z różnymi rzeczami, żeby nie było czuć. ;D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty