Niedziela dla włosów (67) - Khadi cassia
Witajcie!
Poza tym, moje rozjaśniane, wredne krótsze włosy (te takie rude po bokach, co czasem widać na zdjęciach) nie zrobiły się zielone, więc jest dobrze!
Jutro być może zrobię jeszcze zdjęcia w dziennym świetle, więc obserwujcie! :D
Pozdrawiam,
Edit:
A oto zdjęcie z następnego dnia rano:
Od pewnego czasu zamierzałam wypróbować cassię, która leżała nieużywana na półce od kilku miesięcy. Zawsze zapominałam, że muszę ją wcześniej przygotować i tak tygodnie mijały aż wczoraj udało mi się to w końcu zrobić. Tym samym, dzisiejsza niedziela dla włosów jest bardzo minimalistyczna.
Jakich kosmetyków użyłam?
- Szampony: Garnier Morela i olejek migdałowy
- Inne: Khadi cassia
Przygotowania
- Wczoraj wieczorem wymieszałam pół opakowania senny z sokiem z jednej cytryny i dwóch limonek.
- Owinęłam miskę z cassią szczelnie folią i odstawiłam na noc do utlenienia.
- Nad ranem do miski dodałam jeszcze soku z połowy cytryny i trochę wody, żeby uzyskać konsystencję gęstej śmietany.
Pielęgnacja:
- Rano umyłam włosy szamponem Garniera.
- Osuszyłam włosy ręcznikiem i nałożyłam na nie sennę.
- Po około 2 godzinach, kiedy zaczęło mi już coś spływać po szyi, spłukałam cassię ciepłą wodą.
- Po osuszeniu włosów podjęłam próbę rozczesania ich drewnianym grzebieniem, ale poddałam się po chwili, przypięłam moją grzywkę żabką i zostawiłam je do naturalnego wyschnięcia.
- Po jakimś czasie rozczesałam włosy szczotką z włosia dzika.
Efekty:
Włosy dzisiaj są gładkie i błyszczące. Tuż po myciu strasznie się plątały, ale im bardziej były suche, tym łatwiej było je przeczesać.
Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęć w dziennym świetle. O 15:10 już robiło się ciemno, a moje włosy wciąż były zbyt mokre do zdjęć.
Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęć w dziennym świetle. O 15:10 już robiło się ciemno, a moje włosy wciąż były zbyt mokre do zdjęć.
Na zdjęciach włosy w okolicach karku wciąż były wilgotne i nie chciały się jeszcze porządnie rozczesać, przez co tak sterczą we wszystkie możliwe strony.
Jutro być może zrobię jeszcze zdjęcia w dziennym świetle, więc obserwujcie! :D
Korzystałyście kiedyś z senny?
Pozdrawiam,
Edit:
A oto zdjęcie z następnego dnia rano:




Bardzo podoba mi się efekt :)
OdpowiedzUsuńMogłam je chociaż porządnie rozczesać. ;D
UsuńJa też będę farbować henną, ale ciemny brąz:)
OdpowiedzUsuńPróbowałam ciemnego brązu, nie widziałam różnicy w kolorze po farbowaniu. ;P
UsuńOoo, jaka odmiana :)
OdpowiedzUsuńJaką dokładnie odmianę tu widzisz? :>
UsuńChyba Wkradł się błąd. Wydaje mi się ze powinna być henna a nie senna
OdpowiedzUsuńJednak na pudełku pisze senna :D
UsuńCassia = senna :)
UsuńMyślałam o hennie, ale raczej bezbarwnej i dopiero gdy moje włosy będą w lepszym stanie :)
OdpowiedzUsuńTo dokładnie jest bezbarwna. Mimo wszystko traktowana jest jak odżywka, więc czy nie warto właśnie teraz wypróbować jej działania? ;)
UsuńOj, czesanie włosów po hennie jest okropne! Ja mam już z 5cm odrostu i powinnam zahennować, ale nie mogę się za to zabrać.
OdpowiedzUsuńJak dodawałam do ciemnego brązu herbatę to rozczesywanie było dosyć łatwe :D
UsuńZ tego co czytałam cassię, podobnie jak indygo, najlepiej nałożyć świeżo po przygotowaniu, bo po utlenianiu może stracić część swoich dobroczynnych właściwości :)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że procedura z indygo dotyczy również cassi. W każdym razie postanowiłam na początek robić według instrukcji, którą dostałam przy zakupie. :)
UsuńPiękne włosy i ta długość...;)
OdpowiedzUsuńPodobają mi się takie falowane :)
OdpowiedzUsuń