Niedziela dla włosów (31)
Witajcie!
Niedziela dla włosów odbyła się co prawda wczoraj, ale nie miałam czasu, żeby coś napisać i zrobić zdjęcia.
Postanowiłam wczoraj kolejny raz wypróbować maski Biovax do włosów słabych z tendencją do wypadania, ale już nie samej. Najpierw postanowiłam dostarczyć włosom humektantów i protein, a dopiero później emolientów.
Postanowiłam wczoraj kolejny raz wypróbować maski Biovax do włosów słabych z tendencją do wypadania, ale już nie samej. Najpierw postanowiłam dostarczyć włosom humektantów i protein, a dopiero później emolientów.
Jakich kosmetyków użyłam?
- Szampony: Biovax Naturalne Oleje
- Odżywki: Biovax BB Naturalne Oleje
- Maski: Biovax do włosów słabych z tendencją do wypadania, Kallos Latte, Biovax Naturalne Oleje
- Oleje: olej kokosowy, oliwa z oliwek, olej rycynowy
- Zabezpieczanie: Bioelixire Argan Oil
- Inne: sok z cytryny
Pielęgnacja:
- Wczoraj wieczorem nałożyłam na włosy olej kokosowy.
- Dziś rano spłukałam olej ciepłą wodą i na włosy nałożyłam maskę: odrobinę Kallosa Latte + łyżka maski Biovax (biało-zielono-brązowej) + łyżka oliwy z oliwek + łyżeczka oleju rycynowego + trochę soku z cytryny.
- Po ponad pół godziny na włosy dołożyłam trochę maski Biovax Naturalne Oleje.
- Po godzinie umyłam głowę szamponem Biovax Naturalne Oleje.
- Na długość włosów nałożyłam odżywkę Biovax BB Naturalne Oleje.
- Następnie spłukałam dokładnie włosy chłodną wodą.
- Zabezpieczyłam końce (włosy od ucha w dół) serum Bioelixire.
- Włosy wysuszyłam suszarką zimnym nawiewem i rozczesałam je Tangle Teezer'em.
Efekty:
Włosy były wczoraj sypkie, bardzo gładkie i dobrze nawilżone. Nie były spuszone (a po samej humektantowej masce Biovax były).
Nie zdążyłam wczoraj zrobić zdjęć, w związku z tym pokażę Wam moje włosy na drugi dzień po włosowej niedzieli. Dla przełamania nudy nie będą jednak mega proste. Wczoraj pierwszy raz od dawna zrobiłam sobie koczka-ślimaczka na czubku głowy i zostawiłam go na całą noc.
po lewej: po rozpuszczeniu koka i roztrzepaniu loków, po prawej: po przeczesaniu drewnianym grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami
Jak minęły Wam święta?
Pozdrawiam,






Na pierwszym zdjęciu masz włosy podobne do Anwen :) Śliczne są :)
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńWłosy Anwen jednak są bardziej podatne na skręt niż moje. :D
Bardzo, bardzo ładnie! :D
OdpowiedzUsuńDzięki. :)
UsuńWidać mega blask:) Chyba nie muszę Ci mówić jakie masz piękne włosy. Przepięknie wyglądają w pofalowanej wersji:) Chciałabym, żeby mi się tak regularnie kręciły po koczku ślimaku:)
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńDziwne, że się tak pokręciły. Często po koczku moje włosy są pogięte, a nie pokręcone. Może brak kątów to zasługa invisibobble :D
na włosach praktycznie sami moi ulubieńcy :)
OdpowiedzUsuńSuper wyszly te fale:D
OdpowiedzUsuńSzczególnie piękne fale na lewym zdjęciu. ;]
OdpowiedzUsuńWitaj, zostałaś nominowana przeze mnie do tagu Liebster Blog Award :-) Pytania znajdziesz u mnie na blogu http://wlosowapsychologia.blogspot.com/2014/12/witajcie-po-dugiej-nieobecnosci.html i będzie mi bardzo miło, jeśli na nie odpowiesz :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
P.S. W kręconej wersji Twoje włosy bardzo przypominają włosy Anwen :-)